Otóż pewna mama ma problem, bo jej dziecko wyjada psią karmę psu, kilka(naście) mam podpisało się pod tym problemem. Najpierw konsternacja... dlaczego Tymek tego nie robi? Olśniło mnie, te psy mają karmę non stop w misce. Postanowiłam napisać tej mamie (i innym) dlaczego warto jednak zrezygnować z karmy w misce oraz czemu warto uczyć dziecko, by do misek psa nie zaglądało (a szczególnie gdy je z nich pies). Mama stwierdziła: "Nie jest to niestety takie proste, bo pies ma 6 lat i zawsze miał miskę cały dzień i jadł kiedy chciał. Dziecko ma 9 miesięcy więc skoro uczyć to jeszcze abstrakcja Jesteśmy po paru wizytach behawiorysty więc teorie znam, ale praktyka to zupełnie inna bajka ;)"
Wtedy pomyślałam, że napiszę o tym pierwszy post.
Dlaczego nie trzymamy jedzenia w misce cały dzień:
Po pierwsze ze względów zdrowotnych. Psy to nie koty, nie potrafią sobie odmówić jedzenia na później. Zjedzą o wiele więcej niż mogą. Oczywiście, bywają i niejadki, ale, powiedzmy sobie szczerze, większość psów to łasuchy. A od objadania się do otyłości to już niedaleko.
Pies to również nie krowa, nie musi jeść cały czas. Wystarczy mu jeden czy dwa posiłki dziennie. To bądź co bądź, udomowiony wilk (tak, nawet jorczek). Czyli drapieżnik, który czasem bywa i przez tydzień głodny. Wtedy jedzenie do upadłego ma sens, ale tylko wtedy gdy przez tydzień ma głodować!
Dla psa jedzenie jest bardzo ważne. Dzięki jedzeniu pies może przestać się bać, może zmienić swoje nastawienie do innych psów czy ludzi, jedzenie pomaga nawet zbudować więź między nami a psem. Jeżeli coś dla kogoś jest ważne, może tego pilnować.
Gdy przez cały dzień pies ma jedzenie w misce i nagle podchodzi do jego skarbu mały berbeć i chce zabrać to zaczyna warczeć, jeżeli rodzic puknie psa w łeb, bo warczy na dziecko pies może nawet i ugryźć dziecko. I tak właściwie pies miał powód i miał rację.
Człowiek niestety uważa, że pies nigdy racji mieć nie może, ale o tym następnym razem :)
Dlaczego dziecko nie może podchodzić do psa, gdy ten je:
Właściwie to już wyżej napisałam dlaczego. Bo dziabnie! Z pilnowaniem zasobów można sobie poradzić, można nauczyć psa rezygnacji z tego, ale jak pies je to się mu nie przeszkadza. Nie przeszkadza dziecko, nie przeszkadza dorosły, nie przeszkadza inny pies, kot, chomik czy pustułka. Nie i koniec. Zresztą, jak my jemy to też nie lubimy, gdy nam się przeszkadza.
Tak, można przypilnować dziecko przez 20 minut (zakładam, że tyle czasu normalny pies je, bo mój zjada wszystko w minutę), żeby nie podłaziło do psa. To nie jest trudne. Możemy w tym czasie poczytać dziecku, albo dziecko może też jeść obiadek.
Jeżeli dziecko tak bardzo lubi psią miskę, możemy pokazać jak się podaje jedzenie psu do miski, jak się wlewa wodę. Dzięki temu dziecko dowie się jak się opiekować psiakiem, a psiak zauważy, że dziecko mu też może dać jedzonko.
Warto też, żeby dziecko dawało psu jedzenie z ręki, a po jakimś czasie dosypywało (oczywiście pod okiem rodzica) karmę do miski. Dzięki temu pies będzie wiedział, że dziecko mu daje, a nie zabiera.
Dla psiego zdrowia i świętego spokoju (całej rodziny) warto "zabrać psu miskę" zanim zacznie się o nią walka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz