czwartek, 25 sierpnia 2016

Każda rasa psa jest dla dziecka (nie)odpowiednia.

Na blogu o tej tematyce taki post powinien się prędzej czy później pojawić.

źródło: http://pixabay.com/

Często słyszę pytania i komentarze typu: "czy ta rasa jest dobra dla dziecka?", "to jest taka rodzinna rasa, dla dziecka". Niestety. Nie ma dobrej rasy psa dla dziecka. Nie ma też złej rasy dla dziecka. Zacznijmy jednak od początku.

Rasy psów były kształtowane od wieków pod względem pewnych cech użytkowych (np: polowanie, pasienie, stróżowanie). Ważne było również, żeby żaden pies nie wykazywał agresji w stosunku do człowieka. Nasi przodkowie nie patyczkowali się, nie dopuszczali do rozmnażania agresywnych jednostek i od razu je eliminowali.
Z biegiem lat, gdy psy stawały się bardziej przyjaciółmi człowieka niż służącymi zamieszkały w domu. Zaczęto organizować prestiżowe wystawy dla psów, powstawały coraz to nowe hodowle i coraz to nowe rasy. Pies stał się hobby.  Dawne rasy zostały przekształcane pod względem wyglądu, owczarek niemiecki miał mieć coraz niższą pupkę, shar pei miał mieć coraz więcej zmarszczek, a buldog coraz bardziej płaski pysk. Przestano prawie w ogóle zwracać uwagę na zachowanie psa. Rozmnażano psy tylko pod względem eksterieru, a zapomniano prawie zupełnie o behawiorze. Nie zmieniło się to po dziś dzień.

Jeżeli bardzo nam zależy na kupnie psa "pod dziecko", musimy wziąć pod uwagę inne czynniki, niż rasę. Postaram się doradzić na co zwrócić szczególną uwagę.

- Wielkość psa - Ma duże znaczenie. Mój pies należy do psów dużych. Waży 40kg i jest niezdarny. To bardzo słabe połączenie jeżeli chodzi o psa do dzieci (u mnie najpierw był pies, później dopiero pojawiły się dzieci). Muszę pilnować i dzieci i psa. Psa by przypadkiem na najmłodszego po prostu nie wlazł, albo na starszego nie skoczył (zwłaszcza jak się bawią piłką). A dzieci, żeby same mu pod te łapy nie wpadły. Mały piesek, nawet jak wejdzie na roczne dziecko, to mu wielkiej krzywdy nie zrobi. Aczkolwiek, należy pilnować dziecko, by się obchodziło z takim małym ostrożnie.

- Psie wymagania - Pies wymagającym jest. Musimy zastanowić się ile mamy czasu, by poświęcić go psu. Warto wybrać się na szkolenie, jeżeli mamy starsze dziecko (4+) możemy też wziąć je i razem szkolić psa. Szkolenie pozytywne bardzo wzmacnia więź właściciela z psem. Pies potrzebuje też przynajmniej 3-4 spacerów dziennie i to nie pięciu minut pod blokiem na siku (KAŻDY PIES, York też). Jeżeli więc ledwo wyrabiamy się czasowo, bo dziecko ze szkoły wozimy na zajęcia dodatkowe, a potem kolacja i czas spać to odradzam psa i dla dobra dziecka i dla dobra psa.

Kwestia prawna - osoba poniżej 18 roku życia nie może odpowiadać za psa, nie może być właścicielem psa. Tylko osoba pełnoletnia może być właścicielem, opiekunem psa.

Co najważniejsze, to czy Wasz pies będzie lubić Wasze dziecko nie zależy od rasy psa tylko od Was. Jeżeli będziecie pilnować, żeby Wasze dziecko odpowiednio zajmowało się psem. Jeżeli sami też będziecie się zajmować nim odpowiednio. Jeżeli pies będzie miał zapewnione swoje potrzeby (jedzenie, spokojny sen, wybiegane spacery, kontakt z innymi psami). To Wasze wspólne życie zapowiada się całkiem przyjemnie :)



poniedziałek, 18 lipca 2016

Spacerowa etykieta cz.1

Spacer jest jednym z najważniejszych punktów dnia i dla psa i dla dziecka. Warto by zadbać, aby taki spacer był przyjemny dla przewodnika psa, dla dziecka, dla psa jak i dla innych osób, które możemy spotkać w parku, na ulicy, w lesie...

Ponieważ temat spaceru jest rozległy, podzielę go na kilka części. W dzisiejszym poście podam jak powinien wyglądać spacer spacer "podstawowy". W kolejnych wpisach pokażę co można zrobić by spacer ten był ciekawy i miły dla naszego psa i dla dziecka.


1. Pilnuj i obserwuj swojego psa

Niby wiadomo, a jednak nie zawsze. Zapewne zdarza Wam się spotykać osoby, które zamiast obserwować co robi ich pies trzymają nosy np. w smartfonie.

2. Naucz psa wracać na żądanie

Niezwykle ważna umiejętność. Jak już pilnujemy psa, warto też móc odwołać go w każdej chwili. Jeżeli nasz pies nie potrafi wracać na żądanie zakupmy długą linkę treningową i prowadźmy na niej psa, dopóki nie nauczymy go powrotów.

3. Sprzątnij po swoim psie

W Warszawie już niezwykle rzadko zdarza mi się wejść w "minę" co mnie niezwykle cieszy. Jednak zawsze warto ten punkt umieścić.

4. Nie rzucaj psu piłki w kierunku innych psów (ani w pobliżu tych psów)

Dla psa zabawa ma prawie zawsze elementy polowania. U wilka łańcuch łowiecki wygląda tak:

Namierzanie -> Wpatrywanie -> Podkradanie się -> Pogoń -> Chwytanie -> Zagryzanie -> Rozszarpywanie -> Zjedzenie

Jeżeli łańcuch zostanie w jakimś miejscu przerwany, zwierzę wraca do pierwszej pozycji tj. namierzanie.
Nasze domowe psy, na skutek udomowienia, łańcuch łowiecki mają zmodyfikowany (niektóre pozycje są wzmocnione albo wygaszone, zależne jest to od rasy) np. retrievery nie zagryzają i nie rozszarpują kaczki, którą mają przynieść myśliwemu

Wracając do piłki, u niektórych psów instynkt łowiecki jest na tyle silny, że sam rzut piłką uruchamia instynkty łowieckie. Gdy dwa psy ruszą za jedną piłką może skończyć się to niezbyt miłą wymianą zdań.


5. Zachowuj się z psem na smyczy

Gdy idziemy z psem na smyczy i z naprzeciwka idzie inny pies, ściągnijmy naszego, omińmy łukiem trzymając naszego po zewnętrznej stronie. Psy będą czuły się bardziej komfortowo. Pamiętajmy, że gdy dwa psy idą na przeciwko siebie jest to zachowanie rywalizujące, może sprowokować psy do konfrontacji.

Tak samo nie warto, według mnie, pozwalać na witanie się psów na smyczy. Smycze mogą się zaplątać, psy spanikować i nawet zacząć się gryźć. Jeżeli chcemy by dwa psiaki się przywitały i pobawiły idźmy do parku i pozwólmy im pobiegać bez smyczy.

6. Pytaj się

Pytajmy się czy możemy psa pogłaskać, pytajmy się czy nasz pies może się pobawić z ich psem, pytajmy czy aby nasz pies nie przeszkadza, pytajmy czy możemy dać psu smakołyka.


Myślę, że te 6 punktów jest doskonałą podstawą do tego, jak sprawić, by spacer z psem i dzieckiem był przyjemnością, a nie tylko przykrym obowiązkiem


źródło: http://pixabay.com/
Chętnie przeczytam też jaki Wy macie przepis na udany spacer :)

czwartek, 23 czerwca 2016

Dziecko lubi jeść... i pies też.

Po długiej przerwie wracam do pisania, zainspirowana pytaniem zadanym na grupie fejsbukowej dla mam rozszerzających dietę dzieciom. 

Otóż pewna mama ma problem, bo jej dziecko  wyjada psią karmę psu, kilka(naście) mam podpisało się pod tym problemem. Najpierw konsternacja... dlaczego Tymek tego nie robi? Olśniło mnie, te psy mają karmę non stop w misce. Postanowiłam napisać tej mamie (i innym) dlaczego warto jednak zrezygnować z karmy w misce oraz czemu warto uczyć dziecko, by do misek psa nie zaglądało (a szczególnie gdy je z nich pies). Mama stwierdziła: "Nie jest to niestety takie proste, bo pies ma 6 lat i zawsze miał miskę cały dzień i jadł kiedy chciał. Dziecko ma 9 miesięcy więc skoro uczyć to jeszcze abstrakcja  Jesteśmy po paru wizytach behawiorysty więc teorie znam, ale praktyka to zupełnie inna bajka ;)" 

Wtedy pomyślałam, że napiszę o tym pierwszy post. 

Dlaczego nie trzymamy jedzenia w misce cały dzień: 


Po pierwsze ze względów zdrowotnych. Psy to nie koty, nie potrafią sobie odmówić jedzenia na później. Zjedzą o wiele więcej niż mogą. Oczywiście, bywają i niejadki, ale, powiedzmy sobie szczerze, większość psów to łasuchy. A od objadania się do otyłości to już niedaleko. 

Pies to również nie krowa, nie musi jeść cały czas. Wystarczy mu jeden czy dwa posiłki dziennie. To bądź co bądź, udomowiony wilk (tak, nawet jorczek). Czyli drapieżnik, który czasem bywa i przez tydzień głodny. Wtedy jedzenie do upadłego ma sens, ale tylko wtedy gdy przez tydzień ma głodować! 
Dla psa jedzenie jest bardzo ważne. Dzięki jedzeniu pies może przestać się bać, może zmienić swoje nastawienie do innych psów czy ludzi, jedzenie pomaga nawet zbudować więź między nami a psem. Jeżeli coś dla kogoś jest ważne, może tego pilnować. 
Gdy przez cały dzień pies ma jedzenie w misce i nagle podchodzi do jego skarbu mały berbeć i chce zabrać to zaczyna warczeć, jeżeli rodzic puknie psa w łeb, bo warczy na dziecko pies może nawet i ugryźć dziecko. I tak właściwie pies miał powód i miał rację. 
Człowiek niestety uważa, że pies nigdy racji mieć nie może, ale o tym następnym razem :) 

Dlaczego dziecko nie może podchodzić do psa, gdy ten je:


Właściwie to już wyżej napisałam dlaczego. Bo dziabnie! Z pilnowaniem zasobów można sobie poradzić, można nauczyć psa rezygnacji z tego, ale jak pies je to się mu nie przeszkadza. Nie przeszkadza dziecko, nie przeszkadza dorosły, nie przeszkadza inny pies, kot, chomik czy pustułka. Nie i koniec. Zresztą, jak my jemy to też nie lubimy, gdy nam się przeszkadza. 

Tak, można przypilnować dziecko przez 20 minut (zakładam, że tyle czasu normalny pies je, bo mój zjada wszystko w minutę), żeby nie podłaziło do psa. To nie jest trudne. Możemy w tym czasie poczytać dziecku, albo dziecko może też jeść obiadek. 



Jeżeli dziecko tak bardzo lubi psią miskę, możemy pokazać jak się podaje jedzenie psu do miski, jak się wlewa wodę. Dzięki temu dziecko dowie się jak się opiekować psiakiem, a psiak zauważy, że dziecko mu też może dać jedzonko. 

Warto też, żeby dziecko dawało psu jedzenie z ręki, a po jakimś czasie dosypywało (oczywiście pod okiem rodzica) karmę do miski.  Dzięki temu pies będzie wiedział, że dziecko mu daje, a nie zabiera.




Dla psiego zdrowia i świętego spokoju (całej rodziny) warto "zabrać psu miskę" zanim zacznie się o nią walka